To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Apisto.pl
Forum miłośników pielęgniczek

Nazewnictwo - polskie nazwy

Boleslaw Gawel - Wto Lis 23, 2004 3:17 pm

Cytat:
nie widzę żadnego problemu w tym ,że rodzaje Apistogramma i Microgeophagus są wciągnięte pod wspólną polską nazwę pielęgniczki.


Ja się chyba niejasno wyrażam. Dla mie słowo pielęgniczka ma następujące znaczenia:

1. (Podstawowe - znacznei ważniejsze) wszystkie rodzaje ryb, które trzymamy my - pielęgniczkowcy, czyli dokładnie odpowiednik używanego na świecie słowa dwarf cichlid (karłowata pielęgnica)


Jeśli nie uznawać tego znaczenia, to jak nazywać te wszystkie nasze ryby? Co my trzymamy?

2. (Mniej ważne, bo od biedy istnieje przecież łacina) Ewentualne polskie nazwy niektórych rodzajów pielęgniczek.

Clear?

Pozdro

Bolek

mati - Wto Lis 23, 2004 4:11 pm

Według mnie Apistogramma, Crenicichla,Dicrossus i Mikrogeophagus to pielęgniczki. Laetacara i Nannacara to akarki. Anomalochromis i Pelvicachromis to barwniaki. Pseudocrenilabrus to gębacze. Steatocranus casuarius to garbacz hełmiasty. Pozostaje tylko wymyślenie drugiego członu nazwy każdego gatunku. A poza tym to wszystkie te rodzaje można ogólnie nazwać pielęgniczkami.

Pozdrawiam, Mati :D

Boleslaw Gawel - Wto Lis 23, 2004 4:51 pm

Cytat:
Według mnie Apistogramma, Crenicichla,Dicrossus i Mikrogeophagus to pielęgniczki. Laetacara i Nannacara to akarki. Anomalochromis i Pelvicachromis to barwniaki. Pseudocrenilabrus to gębacze. Steatocranus casuarius to garbacz hełmiasty


To ciekawe i nawet kupy się trzyma.

Ale coś tu jednak nie do końca gra: jeśli tak, to dlaczego crenicichla to pielęgniczka?


Pozdro

Bolek

mati - Wto Lis 23, 2004 6:45 pm

Boleslaw Gawel napisał/a:

Ale coś tu jednak nie do końca gra: jeśli tak, to dlaczego crenicichla to pielęgniczka?
Bolek


Sorry, trochę się zasugerowałem tym, że na apisto jest opisany jakiś gatunek z tego rodzaju. Teraz przypomniało mi się, że niektóre rosną bardzo duże. :roll:

Remwar - Wto Lis 23, 2004 7:17 pm

Ja przecież nie widzę najmniejszego problemu w nazywaniu pielęgniczkami:
1. Wszystkich ryb, którymi się zajmujemy
2. Używaniu tej nazwy jako poprzedzających przy apistogramma i microgeophagus.

Po prostu są dwa rozwiązania:
1. Zostawiamy, tak jak jest (co wcale nie jest czymś złym)
2. Odrywamy brudny bandaż otwierając niezagojoną ranę. Coś z tego bandaża może w ranie pozostać i będą blizny (ale mi się powiedziało :twisted: )


Podobny problem występuje z barwniakami; tu jednak słowo barwniak nie ma żadnego znaczenia 'globalnego' :) . Nie widzę problemu też w tym, że barwniak to nazwa dla dwóch rodzajów. Na dodatek, one rodzaje nie są zbyt liczne.
--------------------------------------------------

W oddzieleniu od powyższego, chciałbym teraz wypowiedzieć się nt. rodzajów nie posiadających jeszcze nazwy. Moim zdaniem te rodzaje powinny mieć swoje własne nazwy. Raz, że cały układ będzie bardziej przejrzysty, dwa, że będzie można mieć takie same nazwy gatunkowe w apistogramma i np. dicrossus :) Mniej kłopotów na później :wink:

--------------------------------------------------

Czy nannacara to akarka? To by się zgadzało, łac. nanus - karzeł, gr. przedrostek przy wielkościach fizycznych (raczej drobnych rzędów :) ). Pytam, gdyż pewności nie mam, a Mati mnie jeszcze zastanowił swoją wypowiedzią, że Laetacara i Nannacara to akarki (obie).

--------------------------------------------------

Opisane naukowo nazwy łacińskie.

Owszem, nawet po opisaniu dochodzi do zmian. Mimo wszystko, nadanie naukowej nazwy 'zamyka' pewien rozdział w klasyfikacji gatunku; nie dochodzi potem do tak częstych zmian.

Moje ostateczne zdanie na ten temat jest takie: ponazywajmy opisane już gatunki, tymi 'świeżymi' będziemy martwić się potem.

Pomijam stan najwyższego pogotowia, kiedy to w sklepach pojawi się rybka o nazwie 'Rotpunkta' :wink: Zgroza...

--------------------------------------------------

Chciałbym jeszcze wrócić do nazw odnazwiskowych (ramirezi, agassizi). Jestem zwolennikiem nieużywania w polskiej terminologii nazw odnazwiskowych.

Dlaczego? Pielęgniczka Ramireza czy pielęgniczka Agassiza jest ok. Nie lubię jednak widzieć ryb w sklepach o nazwach 'Ramireza' czy 'Agassiza'. Jako nazwa potoczna - nie ma się oczywiście na to wpływu. Nasze jednak polskie nazwy powinny być odpowiednikami łacińskich. Żaden sprzedawca pielęgniczki żółtej nie opisze 'Żółta'. Panowie, przy korzeniach tnijmy, przy korzeniach :)

Tomek B. - Śro Lis 24, 2004 2:50 pm

Boleslaw Gawel napisał/a:



Wg mnie wystarczy uzgodnić nazwy (najlepiej chyba na zasadzie: najpierw niech się wypowie, kto chce, potem głosowanie), potem umieścić je w jakiejś tabeli na stronce, zawierającej polskie nazwy. jak i my będziemy konsekwentnie używać, powinny się przyjąć.

Niech ktoś spróuje podać jakieś inne miejsce/grupę/środowisko/rtc, w Polsce, która może ieć większy wpływ na kształtowanie polsiego nazewnictwa, niż my.

Bolek


Śledzę sobie tę dyskusję na razie milcząc (brak wolnych chwil). Wydaje mi się, że jest to bardzo ważna sprawa. Kiedyś problem polskiego nazewnictwa juz sie pojawił, nie pomnę czy na pra czy natura.*. Michał Pręgowski zasugerował stworzenie (reanimację?) Komisji Nomenklaturowej, która współpracwałąby z prof Bralczykiem.
Może by tak wrócić do tego pomysłu, choć w nieco innej formie.
Michał nadal ma dobre (mam nadzieję :D ) kontakty z prof. Bralczykiem (jest jego doktorantem). Może rzeczywiście próbowalibyśmy wypracować tutaj polską nazwę, następnie konsultowali ją z wyżej wymienionymi :) językoznawcami. Można by spróbować delikatnie poprosić o opinie również prof. Kornobisa, któremu zdaje się nie jest obojętny problem polskich nazw. Tak stworzona nazwa obowiązywałaby na apisto.pl, można by dać notkę informacyjną na pra, a może nawet NA zgodziłoby się drukować taką małą rubryczkę - Nowe polskie nazwy.

Boleslaw Gawel - Śro Lis 24, 2004 11:07 pm

Tomku,

bardzo mi się spodobał Twój głos w tej dyskusji. Po pierwsze podparcie sięautotytetami zwielokrotnia naszą siłę przebicia, po drugie zmniejsza prawdopodobnieństwo, że nasza twórczość okaże się niewypałem językowym, po trzecie wreszcie jak wprowadzimy w życie początki tego pomysłu i rzeczywiśćie coś się na skutek tego ukaże na łamach NA, czy innego pisma, może za naszym śladem pójdą inni. A wtedy korzyść będzie dwojaka: spopularyzujemy pielęgniczki i przyczynimy się do rozwoju języka w zakresie akwarystyki nie tylko pielęgniczkowej.


Ciekaw jetem co inni na to. Jeśli pomysł zostnaie zaakceptowany, proponuję, aby Tomek uczynił poierwszy krok w kierunku kontaktu z prof. Bralczykiem. Tomek jest wszakże posiadaczem tytułu naukowego, na tym samym uniwersytecie co Prof. Bralczyk. Można by zacząć od jakiegoś spotkania profesora z kilkoma z nas, aby naświetlić mu problem. Wtedy zobaczyłby, że nie ma do czynienia z grupką licealistów, ale ze jesteśmy poważni ludzie. Przeprawsam Radku, mam nadzieję, że się na mnie nie obrazisz. Młody wiek charakteryzuje się niestałością zapałów, więc inicjatywy ludzi młodych są często, słusznie zresztą - z powodów wymienionych powyżej, traktowane z przymrużeniem oka.

Pozdro

Bolek

Radek Korona - Śro Lis 24, 2004 11:14 pm

Nie obrazam sie, bo wiem o co Ci Bolku chodzi ;-)

--
Pozdrawiam
Radek Korona

Tomek B. - Czw Lis 25, 2004 11:52 am

Boleslaw Gawel napisał/a:


Ciekaw jetem co inni na to. Jeśli pomysł zostnaie zaakceptowany, proponuję, aby Tomek uczynił poierwszy krok w kierunku kontaktu z prof. Bralczykiem. Tomek jest wszakże posiadaczem tytułu naukowego, na tym samym uniwersytecie co Prof. Bralczyk. Można by zacząć od jakiegoś spotkania profesora z kilkoma z nas, aby naświetlić mu problem.
Bolek


Stopnia naukowego, póki co :D . To spotkanie to zapewne dobry pomysł, ale ja zacząłbym od podpytania wikarego, co o tym sądzi :D . W koncu najlepiej zna prof. Bralczyka. Machnę za chwilę liścik do niego, a póki co, warto, by reszta "ekipy" wypowiedziała się na tenmat takiego rozwiązania.

Boleslaw Gawel - Czw Lis 25, 2004 2:04 pm

Cytat:
Stopnia naukowego, póki co.


Oczywiście stopnia naukowego. Już jakiś czas nie mam z tym kontaktu, więc trochę mi się zajączkuje. Dla niewtajemniczonych: ja mam najniższy, a Tomek ma najwyższy. Szacuneczek Tomku. :wink:



Cytat:
To spotkanie to zapewne dobry pomysł, ale ja zacząłbym od podpytania wikarego, co o tym sądzi . W koncu najlepiej zna prof. Bralczyka. Machnę za chwilę liścik do niego,




No to śmigaj. Nie ma na co czekać. Wydaje mi się również, że Remwar byłby sporo przydatny. Jakoś mam wrażenie, że się na tym zna. Remwar, dlaczego ja mam takie wrażenie? Masz odpowiednie wykształcenie, studiujesz coś w tym nurcie, etc?



Cytat:
a póki co, warto, by reszta "ekipy" wypowiedziała się na tenmat takiego rozwiązania.



No Qrna, reszta ekipy, wypowiadać mi się tu!!!!!!!

Pozdro

Bolek[/quote]

matijasz - Czw Lis 25, 2004 3:33 pm

Ja wam nie pomoge, bo mój kilkunastoletni umysł jeszcze nie dojrzał do takich tematów :P
Boleslaw Gawel - Czw Lis 25, 2004 4:16 pm

Cytat:
Ja wam nie pomoge, bo mój kilkunastoletni umysł jeszcze nie dojrzał do takich tematów


Hej, a ile masz tego bagażu na karku?

Pozdro

Bolrk

matijasz - Czw Lis 25, 2004 4:20 pm

Ten bagaż na karku to 14 :)
Remwar - Czw Lis 25, 2004 5:01 pm

Mam 17 lat jestem w drugiej klasie liceum, zajmowałem się (raczej dla własnej satysfakcji) historią Słowian i w związku z tym, także językami :) Nie znam jednak staro-cerkiewno-słowiańskiego 8)

Zależy mi na wprowadzeniu polskiego nazewnictwa, ponieważ ilekroć takie działania były podejmowane w przeszłości, zawsze przynosiły jakieś dobre wyniki. Można też podkreślić, że język polski ma o wiele więcej słowiańskich odpowiedników słów obcych, niż ma to miejsce w innych językach słowiańskich. Ma to oczywiście związek z tym, że Polska jako jeden z dwóch słowiańskich krajów (obok Rosji, ale z Rosją to już inna historia) była bytem niezależnym, co wiąże się z powstaniem polskojęzycznych uczelni itp..

Niestety, niepodległa III RP jest zalewana obcym słownictwem i nikt się tym nie przejmuje :evil: Drażnią mnie wypowiedzi, że przy takim natłoku nowych słów jest niemożliwe opracowanie polskiego słownictwa. Nieprawda, a jeśli nawet, to dlaczego nie robi się nic nawet w małym stopniu?

Hm odbiegłem od tematu :) Chciałbym podziękować za uznanie dla mojej wiedzy i przepraszam za brak pełnoletności :)

Jak najbardziej chciałbym przyłożyć się do opracowywania polskiego nazewnictwa, o ile to przy moim wieku byłoby możliwe.

Boleslaw Gawel - Czw Lis 25, 2004 6:06 pm

No, no. Panowie, czapki z głów! Ten gość ma 17lat!


Pozdro

Bolek

Remwar - Czw Lis 25, 2004 6:14 pm

No no, spokojnie z tymi czapkami, przy tej pogodzie nic nie wiadomo :wink:

Nie uzyskałem jednak jasnej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, tzn.:

"Czy mogę się z Wami bawić" :)

Anonymous - Czw Lis 25, 2004 8:42 pm

Czytałem kiedyś że POLSKA nazwa Dicrossus filamentosus to jak napisalisce wcześniej pielęgniczka kratkowana , a Microgeophagus altispinosus to pielęgniczka długocierniowa .
storch31 - Czw Lis 25, 2004 9:20 pm

Witam wszystkich!!

Myślę ,że to dobry pomysł, skorzystać z wiedzy znanego językoznawcy.Podpisuję się obiema rękami a nawet nogą.

Chętnie służę swoją pomocą przy ustalaniu nazw.
Jestem tylko technikiem zatem chylę czoła,mi nie starczyło zaparcia na ukończenie AR.
Za to gadam po włosku,zajmuję się tłumaczeniami,a włoski jak wiadomo zbliżony do łaciny.Może się przydam.
Od lat oprócz ryb hoduję też kaktusy gdzie łacina częściej niż temacie "rybkowym występuje tak że mam lekkie rozeznanie.

Akurat języki mi idą ,jak coś przetłumaczyć ,ja -chętnie w miarę wolnego czasu.
Mam 31 lat ,ryby trzymam od bez mała 15lat

Jeśli mogę w czymś pomóc możecie na mnie liczyć.
Pozdrawiam
Piter

Aha, czy jest na tym forum ktoś z Wrocławia??[/quote]

Boleslaw Gawel - Czw Lis 25, 2004 10:56 pm

Cytat:
Czytałem kiedyś że POLSKA nazwa Dicrossus filamentosus to jak napisalisce wcześniej pielęgniczka kratkowana , a Microgeophagus altispinosus to pielęgniczka długocierniowa .



Może ktoś kiedyś tak napisał, ale na pewno a nazwa nie jest powszechnie przez nas zaakceptowana jako obowiązująca. Mnie sie zresztą nie podoba, chociażby dlatego, że nie oddaje rzeczywistości. Dicrossus nie ma wzoru kratki. Kratkę ma akarka paskowana, żeby było śmieszniej (samica w szacie godowej).

A już o pielęgniczce długocierniowej tonie pamiętam , aby w ogóle ktokolwiek pisał.


storch, remwar: zobaczymy, co resta ekipy, bo mam wrażenie, że poszła spać :wink: , ale mnie się wydaje, że przy tworzeniu polskich nazw wielu można wykorzystać. Myślę, że kolejność powinna być taka:

1. tzw. reszta ekipy budzi się z letargu i wypowiada

2. Tomek Bauer daje znać, co Michał Pręgowski może w kwestii kontaktu z prof. Bralczykiem,

3. Ktoś z nas pisze do prof. kon\rnobisa.

4. Działamy :wink: nie wiem jeszcze jak, ale na penwo coś wymyślimy

Pozdro

Bolek

GP - Pią Lis 26, 2004 4:44 pm

ale co tu ustalac? jesli faktycznie Prof. Bralczyk i/lub Kornobis taka idee wespra dobrym slowem to pozostaje nam wspaniala praca kreacyjna i mordercza walka przy wyborze nazw najlepszych.
nazwa "zatwierdzona" przez szacownych naukowcow moze, jak to sugerowal Tomek, zostac upowszechniona u nas, na p.r.a, w prasie - gdziekolwiek. ale do Nimfy na Zabkowskiej nie wejde jako prorok nowej idei, bo mi Pan nie sprzeda pozniej zywego pokarmu ;-) (u niego jest Reitziga od 30 lat i nie zamierza tego zmieniac dla widzimisie jakichs doktorow czy profesorow ;-) )

zastanawiam sie jak sie wziac do wybierania nazw? mozna w trybie tygodniowym wrzucac kolejne rybki na forum i w burzy mozgow tworzyc im polskie miana. tylko kto bedzie decydowal ktora nazwa jest najlepsza?

jesli chodzi o nazwy "odnazwiskowe" to jestem za ich pozostawieniem. naukowcy opisujacy te garunki nazwali je tak w uznaniu zaslug danej osoby i granica Polski tych zaslug nie niweluje. zwlaszcza, ze wszystkie nazwiska zachodnie, a na zachodzie juz granicy nie ma ;-) .

Remwar - Pią Lis 26, 2004 5:54 pm

Najpierw należy moim zdaniem podjąć najważniejszą decyzję, która jest trudna, ale oddziałująca na wszelkie następne działania:

Czy należy pozostawić w nazwach gatunkowych rodzajów apistogramma i microgeophagus 'pielęgniczkę' czy przemianować je na przerwoprążkę, ziemiojadka czy cokowiek innego?

Za:
- większa przejrzystość całego układu nazewniczego
- oddzielenie pojęć 'dwarf cichlid' od w/w rodzajów
- widowiskowe zwycięstwo i dowód naszej siły przebicia - o ile się uda :wink:

Przeciw:
- dość trwałe zakorzenienie się 'pielęgniczki' w odniesieniu do tych rodzajów
- wynikające z tego możliwe trudności w zmianie nazw
- brak naglącej potrzeby czynienia tego (bo ci, co się znają, i tak będą wiedzieli o co chodzi)

Ja sam jestem w tej chwili niezdecydowany i wziąłbym chętnie pod uwagę wypowiedzi innych hodowców, tj. Was :)

-----------------------------

Co do nazw odnazwiskowych, pozostaję przy swoim. Zgadzam sie, że nazwy odnazwiskowe nie zostały wprowadzone 'tak sobie'.

Problemem jest dla mnie to, że gatunkowa nazwa odnazwiskowa może być z łatwością przemieniona na rzeczownik.

Wtedy możemy mieć do czynienia z 3 nazwami:
- łacińską: Apistogramma agassizi, Microgeophagus ramirezi
- polską naukową: pielęgniczka Agassiza, pielęgniczka Ramireza
- polską potoczną: Agassiza, Ramireza

Oczywiście, do mowy potocznej nie ma co się wtrącać. Niemniej jednak, coraz częsciej te rybki są tak opisywane w sklepach! Nie tylko to 'niefachowo' (brak mi lepszego określenia) wygląda, ale też traci sens - bo ryba nazywa się już wtedy tylko nazwiskiem pewnego człowieka.

Wiem, że to głównie estetyka, ale na tym też nam chyba zależy.

Do Grześka: skoro granic już nie ma, mówmy lepiej po łacinie; Włochy też są w unii :wink:

----------------

Co do przebiegu naszych prac (o ile do nich dojdzie), to sugerowałbym założenie nowego działu. Spójrzmy na ten temat - przewija się już w nim kilka wątków. Tak to każdy temat mógłby być o jednej nazwie i jeszcze inne tematy, traktujące o innych zagadnieniach.

Jedna nazwa na tydzień? Przecież jednego dnia można uchwalić dwie, a na inną może nie być dobrego pomysłu miesiąc!

Dojście to rozwiązania sugerowałbym rozstrzygać w formie consensusu (bleh, ale zapożyczeń w tym zdaniu użyłem, fuj :? ) - ale bez liberum veto :wink:

---------------

No i oczywiście przed przystąpieniem do działań zatwierdzających, tj. na szczeblu krajowym :) należałoby mieć jedno spójne stanowisko, a co do tego nie ma chyba wątpliwości.

th - Pią Lis 26, 2004 6:19 pm

działania na forum umożliwiające stworzenie nowych-polskich-nazw:

1. nowy dział
2. w nowym dziale ( osobne topici dla każdej z rybek którymi będziemy się zajmować )
3. w momencie ustalenia nazwy topic bedzie zamykany przez moda i tyle
4. zrobienie tego ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ z duuużą ilością rybek :)

matijasz - Pią Lis 26, 2004 8:08 pm

Rozdrabnianie forum nie jest pożądane. Najlepiej w dziale np. Apistogramma stworzyć temat przyklejony kiedy będzie zawsze na pierwszym miejscu i tam opisywać. Czy dobrze mówie ?:)
Chris_ek - Pią Lis 26, 2004 8:55 pm

Ja do sprawy nadawania polskich nazw podchodzę dość ostrożnie. Dlaczego? Bo lubię łacinę ;) (nie, nigdy się jej nie uczyłem i tak na prawdę większość łacińskich nazw nic mi nie mówi). Otóż mam książkę akwarystyczną (dość nową i napisaną przez Polaka), w której autor wziął sobie chyba za punkt honoru nadanie polskich nazw wszystkim rybom omawianym w książce. I tak pojawiły się tam nazwy pielęgnica "zielona papuga", sumy "kijankowe" i inne, w wyniku czego czytając książkę miałem jeszcze większy zamęt niż w przypadku stosowania tylko nazw łacińskich. Dodatkowo autor nie zamieścił zdjęć omawianych ryb więc czasami nawet nie za bardzo wiedziałem o jaką rybę mu chodzi. Nie muszę chyba dodawać, że żadna z tych nazw nie przyjęła się (przynajmniej o ile mi wiadomo).
Rozumiem jednak, że stanowimy (albo nam się tak wydaje) grupę o większej sile przebicia jednak czy mam pewne obawy czy to się uda. Oczywiście pamiętam, że nazwa "kosiarka" została właśnie wprowadzona do użytku przez akwarystów internautów, lecz czy nie był to odosobniony przypadek? Poza tym to była tylko jedna nazwa a tu chodzi o bez mała sto gatunków (oczywiście większość nie opisana naukowo)!
Druga sprawa to jak rozpropagować te nowe nazwy. My jako akwaryści stanowimy jak gdyby punkt docelowy w drodze naszych ryb od importera/hodowcy poprzez hurtownie i sklepy do akwariów. Parę razy słyszałem o tym jak to importer nadawał sprzedawanym rybom nazwę według własnego widzimisię a nie wydaję mi się, żeby sklepy czy hurtownie próbowały potem nadawać im poprawne nazwy (bo niby po co, nowa nazwa = nowa ryba - a nuż ktoś się da nabrać). I jak tu ich przekonać?
A co ze starymi książkami o akwarystyce - tego nie da się zmienić (no chyba, że zaczniemy drukować erraty ;) ) a dużo osób (często właśnie początkujących) korzysta właśnie ze starych, sprawdzonych "podręczników" akwarystyki.
Nie chciałbym, żebyśmy się stali grupką zapaleńców, którzy z uporem maniaka będą używać polskich nazw a cały świat będzie się zastanawiał o czym my mówimy. Nie mieliście takiej sytuacji? Ja kiedyś, jak szukałem otocinclusów to w każdym sklepie musiałem powtarzać: otocinclus, otosek, "wie pan taki mały glonojad", bo nie wiedziałem jak w danym sklepie zwykli je nazywać.
Nie chodzi mu tu o zaniechanie pomysłu tylko o spojrzenie na całość związanych z tym zagadnień.

To takie, że zacytuję Mirka: "moje 0,03 zl".

Chris_ek - Pią Lis 26, 2004 11:08 pm

Żeby jednak nie zostać uznanym za malkontenta to napiszę jak ja bym widział działania przy nadawaniu polskich nazw:
1.Najpierw oczywiście uzyskanie jak najszerszego poparcia dla tego pomysłu.
2.Założenie nowego działu jak to proponuje Remwar dla samych dyskusji i ustalania polskich nazw a następnie wszystkie zatwierdzone nazwy w jednym przyklejonym temacie na forum (chyba) ogólnym.
3.Każdy omawiany gatunek powinien być opatrzony zdjęciem lub linkiem do niego prowadzącym.
4.Co do kolejności ustalania polskiego odpowiednika nazwy to proponowałbym taką kolejność:
- nazwa od nazwiska - powinna pozostać
- nazwa od rejonu występowania - też powinna pozostać
- spróbować z tłumaczeniem z łaciny - a nuż coś "zgrabnego" z tego wyjdzie
- a dalej to branie pod uwagę szczegółów kolorystyki, wyglądu, zachowania itp.

Moim zdaniem nazwa "pielęgniczka" powinna być używana tylko dla rodzaju apistogramma lub tam gdzie już przyjęła się w nazwie (pielęgniczka ramireza, boliwijska) - zmiana na "apistelkę", czy jakkolwiek inaczej spowoduje tylko dodatkowe zamieszanie.

pzdr



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group