To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Apisto.pl
Forum miłośników pielęgniczek

Rośliny - Glony-- Okrzemki spostrzeżenia.

janusz - Sob Lut 04, 2006 5:42 pm
Temat postu: Glony-- Okrzemki spostrzeżenia.
Zauważyłem ciekawą sytuacje.W moim akwa nieznacznie wzrosło ph i od razu pojawily sie na żwirku okrzemki.Może sie myle ale jest to chyba główny czynnik pojawiania sie okrzemków.Tak więc wniosek prosty------ chcąc ich w swoich akwach nie mieć ph nie może być zbyt wysokie.
charon - Sob Lut 04, 2006 11:04 pm

A o ile skoczyło Ci PH i jaką wartość ma obecnie :?:
janusz - Sob Lut 04, 2006 11:11 pm

Wzrosło o jakieś 0,5-0,6 stopnia i nieznacznie twardzość.
Ale to moja wina gdyż przy podmianie zapomniałem sobie wlać Aquacidu.Powoli parametry wracają do normy. :D

charon - Sob Lut 04, 2006 11:15 pm

Pytałem, ponieważ u mnie przy stałym PH 6,8 są non stop... :(
janusz - Sob Lut 04, 2006 11:33 pm

U mnie tak sobie to wytlumaczylem ale skoro u Ciebie przy stałym ph też są to już sobie tak nie wytłumacze.
Zastosuje środek którego dawno nie dawałem i zobacze jakie to przyniesie efekty.

charon - Sob Lut 04, 2006 11:38 pm

Jeżeli myślimy o tym samym środku, to u mnie nie pomógł... :cry:
janusz - Nie Lut 05, 2006 8:22 pm

charon napisał/a:
eżeli myślimy o tym samym środku, to u mnie nie pomógł...


Myślimy o tym samym :D zobacze jakie efekty będą u mnie .

charon - Nie Lut 05, 2006 9:31 pm

janusz napisał/a:
Myślimy o tym samym zobacze jakie efekty będą u mnie .


U mnie nawet przez kilka dni można było zauważyć ich powolny spadek, lecz nie minęły kolejne dni, jak były już z powrotem w tej samej ilości... :cry:

David - Nie Lut 05, 2006 10:06 pm

Co to za taki tajemniczy specyfik? Staram się jak najmniej chemii pchać do akwa, jedyne co daję to nawóz dla roślin... ale kto wie jak bedę miał wysyp to może ta tajemna wiedza mi się przyda :mrgreen:
janusz - Nie Lut 05, 2006 10:14 pm

David napisał/a:
Co to za taki tajemniczy specyfik? Staram się jak najmniej chemii pchać do akwa

Są takie sytuacje że czsem trzeba przeprosić sie z chemią.
To żadna tajemnica----- jeśli po raz drugi u mnie zadziała to podam Ci jego nazwe. :D

markus74 - Pon Lut 06, 2006 2:52 pm

Moim zdaniem najlepiej zlikwidować przyczynę niż lać od razu "chemię". Z tego co się orientuję okrzemki pojawiają się przy słabym oświetleniu, może po prostu jakaś roślina za bardzo się rozrosła, której dawno nie przycinałeś i daje dużo więcej cienia niż jeszcze kilka tygodni temu ? Okrzemki lubią też występować okresowo w nowozałożonych zbiornikach, ale tą przyczynę z wiadomych względów wykluczam.
janusz - Pon Lut 06, 2006 9:47 pm

markus74 napisał/a:
Moim zdaniem najlepiej zlikwidować przyczynę niż lać od razu "chemię".

Nie jest to nic płynnego.
markus74 napisał/a:
może po prostu jakaś roślina za bardzo się rozrosła, której dawno nie przycinałeś i daje dużo więcej cienia niż jeszcze kilka tygodni temu

A to wogóle nie wchodzi w rachube gdyż mam mało roślin słabo mi rosną gdyż ich nie nawoże.

charon - Pon Lut 06, 2006 10:06 pm

markus74 napisał/a:
Moim zdaniem najlepiej zlikwidować przyczynę niż lać od razu "chemię".


Co wy wszyscy tacy "anty chemiczni" jesteście :?: Czyżby to kolejna betonowa zasada :?: Jeżeli tak, to proponuje w dziale choroby nie polecać leczenia chorych ryb lekami dostępnymi w sklepach akwarystycznych - bo to chemia przecież - lecz ziołami i wszelkimi innymi naturalnymi środkami :wink: :mrgreen: A tak na serio, to ja osobiście nie mam nic przeciwko chemii... Jeżeli używasz jej z głową, to nic się nie stanie... Poza tym nie posądzam bym wiodących producentów akwarystycznych na rynku, o wypuszczanie bubli i trucizn zarówno dla ryb, jak i roślin... :?

janusz - Pon Lut 06, 2006 10:23 pm

charon napisał/a:
Jeżeli tak, to proponuje w dziale choroby nie polecać leczenia chorych ryb lekami dostępnymi w sklepach akwarystycznych - bo to chemia przecież -


Popatrzcie na nasze życie ile chemi jest w naszym ludzkim życiu która to dostaje sie do naszych organizmów i jakoś zyjemy.------ nie wspominając medykamentów które często ratują nasze zdrowie i życie.
A tak na marginesie---- kupujemy rybki ze sklepów a te dostają od hodowców, i jeśli ktoś uważa iż hodowcy nie stosują chemi aby uzyskać jak najlepsze wyniki to jest w wielkim błędzie.

charon - Pon Lut 06, 2006 10:32 pm

janusz napisał/a:
Popatrzcie na nasze życie ile chemi jest w naszym ludzkim życiu która to dostaje sie do naszych organizmów i jakoś zyjemy.------ nie wspominając medykamentów które często ratują nasze zdrowie i życie.
A tak na marginesie---- kupujemy rybki ze sklepów a te dostają od hodowców, i jeśli ktoś uważa iż hodowcy nie stosują chemi aby uzyskać jak najlepsze wyniki to jest w wielkim błędzie.


A to już druga strona medalu... Kiedyś wszedłem do jednego z lokalnych sklepów akwarystycznych i powiem szczerze, że stojąc w drzwiach myślałem, że mają same akwa morskie... :mrgreen: Wszędzie woda miała odcień niebieskawy... :mrgreen: Dopiero jak podszedłem bliżej, to zauważyłem, co było źródłem tej niebieskawej wody... :wink:

furraan - Wto Lut 07, 2006 9:41 am

Cytat:
A tak na marginesie---- kupujemy rybki ze sklepów a te dostają od hodowców, i jeśli ktoś uważa iż hodowcy nie stosują chemi aby uzyskać jak najlepsze wyniki to jest w wielkim błędzie.


Potwierdzam, mam kilku znajomych którzy mają hodowle ryb (niektórzy po kilkanaście tysięcy litrów wody)

GP - Wto Lut 07, 2006 11:15 am

charon napisał/a:

Co wy wszyscy tacy "anty chemiczni" jesteście :?: Czyżby to kolejna betonowa zasada :?:

nie sądzę, żebym był "betonem akwarystycznym", ale prawdą jest, że odradzam pochopne i często niepotrzebne stosowanie chemii w zbiorniku. lekarstwa, środki ślimako- czy glonobójcze itp likwidują skutek, a nie przyczynę, często przy okazji szkodząc równowadze akwarium i jego innmy mieszkańcom. ponieważ przyczyna pozostaje nieusunięta (bo akwarysta nie rozumie "jak i dlaczego", tylko "co" się stało) - doprowadza do nawrotu i ponownego stosowania środków chemicznych - i dalszego zaburzania naturalnej równowagi... itd...

po co się męczyć pamiętaniem, że ślimaków nie będzie jak się je wybierze i przestanie przekarmiać ryby - łatwiej wlać jakiegoś świństwa, które ślimaki wytruje, zatruwając przy okazji wodę ich gnijącymi szczątkami.
to samo odnośnie glonów, przekarmiania, odświeżania wody o odpowiednich parametrach i dobraniu właściwych oświetlenia oraz obsady roślinno/zwierzęcej - lepiej wlać środek glonobójczy, który zniszczy florę bakteryjną w filtrze.
tudzież właściwym karmieniu (ilościowym i jakościowym) wraz z utrzymywaniem optymalnych parametrów wody - przecież sprzedawca w sklepie powie nam jaki lek trzeba wlać i po problemie. a jak się nie uda - to będzie jego wina i "już u niego nic więcej nie kupię!"

i mógłbym tak jeszcze długo. ale reasumując: tak, charon, odradzam stosowanie chemii w akwarium. i jeśli znajdziesz mi argument za - to ja ci znajdę 3 kontrargumenty z nim powiązane.
za wyjątek od żelaznej zasady można uznać chorobę przyniesioną ze sklepu. (ale jeśli znamy się na rybach to chorych nie kupimy! :) )

charon - Wto Lut 07, 2006 11:24 am

Grzegorz... Cóż tu dodać do twojej wypowiedzi... Zgadzam się z nią, lecz nie uważam, iż stosowanie chemii jest całkowicie niewskazane i już... Złotą zasadą jest przysłowie, że lepiej zapobiegać niż leczyć :wink: Wskazałem tylko jeden z aspektów tej sprawy... Spotkałem się ze stwierdzeniem, iż chemia jest zła i tyle... Ja tak nie uważam, co nie wyklucza się z Twoją wypowiedzią...
GP - Wto Lut 07, 2006 11:50 am

moim zdaniem za bardzo starasz się być "trochę w ciąży". okrakiem na barykadzie. "wszyscy mają rację, a ja mam największą, bo im to uświadamiam" ;)

przyjmując za chemię środki lecznicze, glonobójcze, ślimakobójcze, zmieniające parametry wody, nawozy itp.
w hodowli amatorskiej chemia jest zbędna doświadczonemu akwaryście. prawda?
niewłaściwie stosowana może szkodzić zamiast pomagać. prawda?
chemię stosują często akwaryści niedoświadczeni starając się szybko naprawić popełnione z braku wiedzy błędy. prawda?
skuteczność takiego działania bywa znikoma bądź wręcz ujemna. prawda?
wniosek: nie należy stosować chemii w akwa. QED.
reguła dopuszcza uzasadnione wyjątki.

i już :)

charon - Wto Lut 07, 2006 12:02 pm

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
"wszyscy mają rację, a ja mam największą, bo im to uświadamiam"


Nigdy tak nie twierdziłem... Jeżeli mam gdzieś własne zdanie to wyrażam je, a w razie ataków bronie :wink:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
przyjmując za chemię środki lecznicze, glonobójcze, ślimakobójcze, zmieniające parametry wody, nawozy itp.
w hodowli amatorskiej chemia jest zbędna doświadczonemu akwaryście. prawda?


Doświadczonemu tak, choć nie wyklucza to faktu, że można się nią wspomagać :wink:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
niewłaściwie stosowana może szkodzić zamiast pomagać. prawda?


Prawda, dlatego tez napisałem wyżej, że należy ją stosować „z głową” :wink:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
chemię stosują często akwaryści niedoświadczeni starając się szybko naprawić popełnione z braku wiedzy błędy. prawda?


No nikt omnibusem się nie narodził... Kiedy już na zapobieganie jest za późno, trzeba leczyć :wink:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
skuteczność takiego działania bywa znikoma bądź wręcz ujemna. prawda?


Niektórych środków owszem... Mój przypadek ukazałem na początku tego tematu :wink:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
wniosek: nie należy stosować chemii w akwa.


Mój jest taki, że można, lecz najpierw wykorzystaj wszelkie niechemiczne możliwości :wink:

GP - Wto Lut 07, 2006 1:30 pm

charon napisał/a:

Jeżeli mam gdzieś własne zdanie to wyrażam je, a w razie ataków bronie :wink:

ale czego bronisz...? wydaje mi się, że prawa do napisania ostatniego posta w wątku.
charon napisał/a:
(...) Mój jest taki, że można, lecz najpierw wykorzystaj wszelkie niechemiczne możliwości :wink:


wybacz, ale moim zdaniem to banał, nie własny wniosek. napisane, żeby coś napisać. od każdej reguły są odstępstwa i człowiek rozumny zdaje sobie z tego sprawę. nic nie jest stałe, wszystko płynie, co nie znaczy, że reguł nie ma i nie należy sobie nimi zawracać głowy.

pytanie brzmiało: "Co wy wszyscy tacy "anty chemiczni" jesteście? Czyżby to kolejna betonowa zasada?" - ton i treść wskazują moim zdaniem na chęć konfrontacji. sam kiedyś źle odebrałeś mój żart, bo go nie zrozumiałeś. może tym razem ja źle oceniam twój zamiar?
podejmuję wyzwanie, przedstawiam swoje argumenty i jaką dostaję odpowiedź? że zgadzasz się ze mną, tylko nie do końca. i tyle.

mam jeszcze jedną taką swoją betonowo/stalową regułę, którą się przy tej okazji podzielę z wszystkimi forumowiczami: jeśli moja odpowiedź nie wnosi nic nowego do tematu - to jej nie piszę. post w stylu: "zgadzam się z przedmówcą. dziękuję za uwagę." jest tylko i wyłącznie stratą czasu czytających i piszącego.

dziękuję za uwagę :)

charon - Wto Lut 07, 2006 2:11 pm

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
ale czego bronisz...? wydaje mi się, że prawa do napisania ostatniego posta w wątku.


Nie zrozumiałem aluzji... Wydaje mi się, że cytowany fragment ma się nijak, do Twojej betonowo\stalowej zasady, o której wspomniałeś na końcu swojego postu :wink:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
wybacz, ale moim zdaniem to banał, nie własny wniosek. napisane, żeby coś napisać.


Ciekawe spostrzeżenie... Wnioskuję, iż moje wypowiedzi, a raczej ich poziom nie oscylują w Twoich ramach akceptacji ich sensu i wartości :(

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
wniosek: nie należy stosować chemii w akwa.


Grzegorz Prusinowski napisał/a:
od każdej reguły są odstępstwa i człowiek rozumny zdaje sobie z tego sprawę. nic nie jest stałe, wszystko płynie, co nie znaczy, że reguł nie ma i nie należy sobie nimi zawracać głowy.


No więc dlaczego wyciągasz tak dalece idący wniosek :?: Wedle pierwszego cytatu odstępstw nie ma, a później twierdzisz, że są... Chyba znów coś nie zrozumiałem... :(

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
ton i treść wskazują moim zdaniem na chęć konfrontacji


Uwierz, że daleki jestem od konfrontacji, a zwłaszcza obecnie... Chciałem tylko zapytać, co jest w niej aż tak złego, że stosowanie jej jest tak niemile widziane na tym forum...

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
podejmuję wyzwanie, przedstawiam swoje argumenty i jaką dostaję odpowiedź? że zgadzasz się ze mną, tylko nie do końca. i tyle.


Zadałeś kilka kluczowych pytań, na które odpowiedziałem... Nie wiem czego jeszcze ode mnie oczekujesz... Badań naukowych nie prowadziłem na ten temat, tak samo jak i Ty... Oboje opieramy się na własnych doświadczeniach i poglądach... Chyba nie jest zakazane mieć je troszkę inne, aniżeli Ty... :?:

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
mam jeszcze jedną taką swoją betonowo/stalową regułę, którą się przy tej okazji podzielę z wszystkimi forumowiczami: jeśli moja odpowiedź nie wnosi nic nowego do tematu - to jej nie piszę. post w stylu: "zgadzam się z przedmówcą. dziękuję za uwagę." jest tylko i wyłącznie stratą czasu czytających i piszącego.


Czy masz na myśli moje wypowiedzi... :?: Staram się nie pisać ich w takiej formie, lecz nie mówię, że takowych nie było... Zresztą jak by szukać, to i u innych można takowe znaleźć... Więc niezbyt rozumiem, dlaczego akurat teraz wspomniałeś o niej :?

GP - Wto Lut 07, 2006 4:11 pm

charon napisał/a:

Ciekawe spostrzeżenie... Wnioskuję, iż moje wypowiedzi, a raczej ich poziom nie oscylują w Twoich ramach akceptacji ich sensu i wartości :(

nie jestem pewien jak to zdanie zrozumieć, brzmi bardzo "politycznie" ;)

charon napisał/a:

No więc dlaczego wyciągasz tak dalece idący wniosek :?: Wedle pierwszego cytatu odstępstw nie ma, a później twierdzisz, że są... Chyba znów coś nie zrozumiałem... :(

chyba nie zrozumiałeś... zgłębienie haseł "reguła" i "wyjątki" może pomóc :)

charon napisał/a:
Uwierz, że daleki jestem od konfrontacji, a zwłaszcza obecnie... Chciałem tylko zapytać, co jest w niej aż tak złego, że stosowanie jej jest tak niemile widziane na tym forum...

nie mówię o wojnie, lecz o konfrontacji, rzeczowej dyskusji na konkretny temat. zapytałeś, dostałeś odpowiedź. jeśli się nie zgadzasz - napisz czemu. jeśli się zgadzasz - koniec tematu.

charon napisał/a:

Czy masz na myśli moje wypowiedzi... :?: Staram się nie pisać ich w takiej formie, lecz nie mówię, że takowych nie było... Zresztą jak by szukać, to i u innych można takowe znaleźć... Więc niezbyt rozumiem, dlaczego akurat teraz wspomniałeś o niej :?


mam na myśli ten konkretny wątek. uogólnianie do wszystkich twoich wypowiedzi byłoby niemerytoryczne. na tym przykładzie (sorry, że padło akurat na ciebie) podzieliłem się z resztą forum swoją refleksją. da się wskazać na forum wiele przykładów, do których będzie ona adekwatna.

z mojej strony tyle. i tak już się bardzo nie na temat zrobiło.

janusz - Wto Lut 07, 2006 4:25 pm

Grzegorz Prusinowski napisał/a:
za wyjątek od żelaznej zasady można uznać chorobę przyniesioną ze sklepu. (ale jeśli znamy się na rybach to chorych nie kupimy! )


Dorzucając swoje trzy grosze to akurat tutaj Grzegorz nie masz racji,a dlaczego?--- dlatego że możemy sie znać super na chorobach jednak jeśli znasz sie dobrze na biologii a myśle że tak to dobrze Wiesz że zmiany chorobowe nie wychodzą od razu lecz po jakimś określonym czasie więc pomimo tego że rybka pływająca sobie w sklepowym akwa wygląda ładnie u nas w domu mogą ujawnić sie jej zmiany chorobowe.------- chyba temu nie zaprzeczysz

furraan - Wto Lut 07, 2006 6:06 pm

Charon
Nie obraź się ,ale odnoszę wrażenie że zaczynasz ( z zamiarem ,lub bez ) stawać się ,,czarnym charakterem " naszego forum . Trochę mnie to martwi ,bo widzę co się dzieje na innych akwarystycznych forach . Cenię Twoje akwarystyczne doświadczenie (patrz : Linkei), ale nie możesz wychodzić z założenia ,że w każdej sprawie w której zabierasz głos - masz wyłączność na prawdę .I nie pisz mi w odpowiedzi żebym dał Ci przykład w Twoich napisanych tekstach , bo oczywiście nic takiego nie napisałeś (to tylko moje subiektywne odczucie ) . Nie myśl sobie że na forum istnieje jakieś towarzystwo ,,wzajemnej adoracji", bo osobiście poznałem tylko Bolka i kar_bar-a.
Kończąc,nadmieniam że chciałbym czytać więcej Twoich postów w rodzaju ,,linkei " niż ,,chemii"

Z poważaniem

furraan



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group